Z Jerzym Polaczkiem, ministrem transportu w latach 2005-2007, członkiem Koła Poselskiego Polska XXI, na temat nowelizacji ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym rozmawia Anna Krawczyk
Infrastruktura: W czwartek 16.07 wieczorem Sejm znowelizował ustawę o Krajowym Funduszu Drogowym. Wprowadzone zmiany umożliwiają pożyczanie pieniędzy KFD z budżetu państwa. Czy Pana zdaniem przyspieszy to wydatkowanie środków na inwestycje drogowe? Jerzy Polaczek: Przede wszystkim należy podkreślić wyjątkowo osobliwy charakter tejże nowelizacji. Zauważmy, że fundamentalna dla systemu finansowania rządowego programu drogowego zmiana została uchwalona w drodze inicjatywy poselskiej - w ostatniej chwili, przy symbolicznej nieobecności w Sejmie ministra finansów i braku pisemnego stanowiska Rady Ministrów. Nie znam podobnego przykładu w Europie, żeby zapowiedź wyemitowania obligacji o wartości kilkudziesięciu miliardów z przeznaczeniem na finansowanie inwestycji infrastrukturalnych nie była konsekwencją inicjatywy rządowej.
Nowelizacji towarzyszy jednoczesna zmiana ustawy budżetowej, w wyniku której oprócz cięcia 9,7 mld zł zabrano dodatkowo kolejne 3 mld zł. Przyjęty w nowelizacji zapis o możliwości pożyczania pieniędzy z budżetu KFD wydaje się w tym kontekście wirtualny, niepoważny i wyłącznie formalny. Mam dodatkowo wrażenie, które podzielają uważni obserwatorzy rynku infrastrukturalnego, iż przy tych manewrach rządowych łatwo stracić orientację, ile w końcu w 2009 r. będzie dostępnych środków. I ile dokładnie w tej konstrukcji finansowej zostanie wyemitowanych obligacji do 2012 r.?
W tej chwili mamy środek sezonu budowlanego, a w nim wirtualne na razie 9,7 mld zł z zapowiedzianej emisji obligacji w BGK, wydane co najmniej 5 mld zł (z dostępnych 7 mld zł w budżecie państwa) oraz niewielkie środki zapisane w Rozporządzeniu Rady Ministrów - KFD na 2009 r. Gdyby wspomniana wyżej nowelizacja ustawy została uchwalona w marcu lub w kwietniu, nie byłoby tego narastającego napięcia, a i BGK miałby zdecydowanie więcej czasu na przeprowadzenie operacji o tej skali - do czego, nawiasem mówiąc, moim zdaniem nie jest instytucjonalnie przygotowany.
- Czy przyjęta nowelizacja umożliwi tańszą realizację inwestycji? - Najtańszym rozwiązaniem dla rządu jest i zawsze będzie finansowanie inwestycji ze środków budżetowych.