Menu

Logowanie

rejestracja
01.03.2010

Kubeł zimnej wody

Umowa zawarta 22 stycznia 2009 r. pomiędzy stroną publiczną a byłym już koncesjonariuszem odcinka A1 Stryków-Pyrzowice zobowiązywała Autostradę Południe SA do finansowego zabezpieczenia realizacji projektu. Zamknięcie finansowe miało nastąpić
23 stycznia br. Tak się jednak nie stało. Finansowanie projektu spoczywa więc na budżecie państwa. Czy udźwignie ciężar inwestycji i czy przyjęty uchwałą Rady Ministrów z dnia 25 września 2007 r. Program Budowy Dróg Krajowych nie zostanie zagrożony? Z Jerzym Polaczkiem posłem Polski Plus, byłym ministrem transportu, rozmawia Anna Krawczyk



Infrastruktura: - Czy w związku z koniecznością finansowania z budżetu państwa budowy odcinka Stryków-Pyrzowice w ciągu A1 mamy szansę zrealizować w pełni Program Budowy Dróg Krajowych?

Jerzy Polaczek: - Ostatnie doniesienia płynące z resortu środowiska wskazują, iż część dokumentacji środowiskowych dotyczących budowy dróg ekspresowych będzie musiała zostać poprawiona. Już widać więc, że będą opóźnienia. Jeśli chodzi o A1, to w obecnej sytuacji najistotniejsze jest miarodajne oświadczenie rządu na temat zapewnienia pełnego finansowania tej stuosiemdziesięciokilometrowej inwestycji autostradowej. Nie mieścił się on w programie rządowym z 2007 roku przyjętym przez poprzedni rząd, gdyż był jednym z kilku projektów dedykowanych dla partnerstwa publiczno-prywatnego. Mój następca, minister Grabarczyk podpisał tzw. porozumienie w sprawie warunków komercyjnych. Ponieważ Autostrada Południe przez rok nie pozyskała finansowania dla tego atrakcyjnego pod względem ruchu odcinka autostrady, rząd musi dodatkowo znaleźć około sześciu miliardów złotych na sfinansowanie tej inwestycji.

Czy nie wystarczy wypuścić kolejnych obligacji, na co pozwala znowelizowana ustawa o Krajowym Funduszu Drogowym?

Pewnie tak się stanie, tylko zwiększa to zadłużenie KFD, czyli realne zadłużenie budżetu państwa.

Czy pojawiały się jakiekolwiek wątpliwości co do realizacji tego projektu?


Niepokojące sygnały, dotyczące ogólnego podejścia do zapewnienia komercyjnego finansowania projektu dochodziły do mnie od połowy ubiegłego roku, a nasiliły się z jego końcem. Moje osobiste obawy wiązały się z jednym z wiodących partnerów tego przedsięwzięcia. Wcześniej nie wywiązał się z zapewnień dotyczących realizacji bardzo wizerunkowej inwestycji - budowy Terminalu II na Okęciu.

Unikałem komentarza w tej sprawie, ponieważ sam kierowałem w latach 2005-2007 resortem transportu. Wiem, jaka to odpowiedzialność, jestem więc ostatnią osobą, która życzy niepowodzenia swojemu następcy bądź nawet partnerowi prywatnemu. Wyrażam jednak wielkie zdziwienie, iż ten projekt nie zostanie zrealizowany w systemie ppp, bo od strony ekonomicznej i obciążenia ruchem był i będzie jednym z najatrakcyjniejszych odcinków przyszłej sieci autostradowej. Podobnie zresztą jak odcinek Stryków-Konotopa na A2.

W procedurze wyłonienia przyszłych operatorów na każdy z projektów oferty złożyło od sześciu do dziewięciu konsorcjów. Dawało to wiarygodne przesłanki wyłonienia na nie operatorów na najbliższych kilkadziesiąt lat. Ponieważ jednak w obu przypadkach projekty nie zostaną zrealizowane w systemie ppp, potwierdza to tylko decyzje podjęte przez poprzedni i obecny rząd o konieczności zaangażowania środków państwowych. W przeszłości doszukiwano się, czasami w sposób kuriozalny, ideologicznych postaw walki z zaangażowaniem prywatnych partnerów przy budowie autostrad. Dzisiaj widać, że po raz kolejny coś nie wyszło. Dostaliśmy kubeł zimnej wody, bo obrazowo rzecz ujmując odcinek Stryków-Pyrzowice jest kręgosłupem A1. Dzisiaj został on złamany, co stawia pod znakiem zapytania wykonalność projektu do 2012 roku.