Menu

Logowanie

rejestracja
01.03.2008

Jak poprawić stan polskich dróg?

O materiałach i technologiach stosowanych przy budowie i modernizacji dróg w województwie śląskim mówi dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach, Zbigniew Tabor


Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach powstał w 1999 r., jest zatem stosunkowo młody w porównaniu z innymi zarządami. Od początku istnienia założyliśmy, że będziemy starali się stosować nowe rozwiązania gwarantujące trwałość realizowanych remontów bądź budów. W początkowym okresie nasza działalność polegała głównie na utrzymaniu przejezdności istniejących dróg, zatem, praktycznie rzecz biorąc, nie różniła się od działań innych zarządów. Ponieważ etap tworzenia instytucji mamy już za sobą, możemy skupić się na rozwoju sieci dróg wojewódzkich w regionie. Szczególną uwagę zwracamy na technologie robót i właściwe rozwiązania konstrukcyjne.

Stan dróg w Polsce jest ogólnie znany, wszyscy jesteśmy ich użytkownikami. Wielokrotnie padają pytania, dlaczego w innych krajach infrastruktura drogowa jest lepsza. Jedna z odpowiedzi wiąże się oczywiście z finansami. Nie mając środków finansowych, nie można wyremontować ani wybudować drogi. Ale ten okres - mam nadzieję - już minął; aktualnie zamiast na pozyskiwaniu środków możemy skoncentrować się na stosowaniu właściwych rozwiązań konstrukcyjnych.

Tu jednak potykamy się o kolejną przeszkodę, wiele wyjaśniającą, jeśli idzie o niską jakość polskich dróg, a mianowicie słabe przygotowanie projektantów. Wyłaniani w przetargach i podejmujący się wykonania projektów remontów dróg specjaliści posiadają mocno nieaktualną wiedzę, pochodzącą z okresu, gdy otrzymywali dyplom inżyniera, a przecież technika i technologie drogowe nie stały w miejscu. W wielu przypadkach musimy najpierw wskazać projektantowi błędy do poprawy, zanim projekt będzie nadawał się do realizacji.

Osobny problem to zbyt mała liczba projektantów. Po 1989 r. studia inżynierskie nie cieszyły się popularnością i dziś brakuje młodych nowocześnie wykształconych inżynierów posiadających uprawnienia budowlane.

Jest jeszcze trzeci aspekt, który warunkuje słabą jakość budowanych dróg. Są to niespójne i co gorsza niekompletne przepisy techniczne. Wiele z nich jest traktowanych uznaniowo, np. wytyczne IBDiM. Nie ma przepisów, które rozwiązywałyby problemy techniczne nawet na najniższym poziomie, jak np. ława betonowa pod krawężnik. W przypadku bardziej skomplikowanych rozwiązań również występuje pełna dowolność, a trudno jest od wyłonionego w drodze przetargu wykonawcy wyegzekwować coś, co nie zostało jednoznacznie określone. Z braku przepisów obowiązek jednoznacznego określenia ciąży na projektancie.

Istniejące przepisy także nie są doskonałe, np. rozporządzenie ministra transportu, opublikowane w Dz.U. 1999 r. nr 43 poz. 430, stanowi, że projektując drogi, należy założyć 20-letni okres ich trwałości. Moim zdaniem to zdecydowanie za krótko. Przepisy niemieckie określają ten okres na 30 lat, a w Wielkiej Brytanii i USA nasila się tendencja do wydłużania tego okresu do 50 lat. Jeżeli chcemy, żeby nasze dzieci jeździły po dobrych drogach, za określeniem okresu trwałości muszą iść konkretne przepisy i normatywy, a tych dzisiaj brak. Obciążenia, które obecnie spotykamy na drogach, istotnie różnią się od tych, które występowały 10 lat temu, a właśnie z tego okresu pochodzi opracowany przez IBDiM katalog typowych nawierzchni, który de facto został powtórzony w rozporządzeniu ministra transportu.

W 1997 r. samochody o obciążeniu 10 t/oś były największymi samochodami, jakie spotykało się na polskich drogach. Po wstąpieniu do UE po naszych drogach dopuszczonych do takich obciążeń poruszają się - przynajmniej teoretycznie - samochody o naciskach 11,5 t/oś. Po okresie przejściowym, który zakończy się w 2011 r., pojazdy o nacisku 11,5 t/oś będą mogły poruszać się już po wszystkich drogach publicznych, a te nie są przystosowane do takich obciążeń. Głównym zadaniem, jakie stoi w tej chwili przed zarządami dróg, jest zatem dostosowanie istniejącej sieci drogowej do obciążeń, które faktycznie już dzisiaj na niej występują. Nierzadko zdarza się, że obciążenia te są większe.