Budowa nowych dróg, a zwłaszcza autostrad i dróg ekspresowych, to jeden z czynników warunkujących rozwój komunikacyjny i gospodarczy kraju.
Infrastruktura drogowa to ogniwo, bez którego skomplikowany mechanizm gospodarczy państwa nie funkcjonuje poprawnie. Dla Polski, kraju rozwijającego się pod względem ekonomicznym i społecznym, budowa dróg i autostrad to wręcz konieczność dziejowa.
Czy jednak tempo budowy nowych tras, potencjał finansowy i budowlany są wystarczające, aby obronić infrastrukturę drogową przed zyskaniem miana „najsłabszego ogniwa"? Czy dzień 9 czerwca 2012 r., na który planowany jest mecz otwarcia Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012, obnaży klęskę polskiego drogownictwa?
Odpowiedzi zapewne będą podzielone, powstaną spory, ale każda dyskusja czy wymiana poglądów jest budująca. Budowa dróg to cel narodowy, który zobowiązuje do podejmowania odważnych konstruktywnych decyzji, do dokonywania zmian w obowiązującym prawie, tak by drogowcy bez przeszkód mogli realizować plany.
Polska infrastruktura nie stoi na straconej pozycji, wręcz przeciwnie - właśnie teraz otwiera się przed nią wielka szansa. Przewidziane na realizację programu budowy dróg na lata 2008-2012 środki to 121 mld zł. W bieżącym roku na budowę nowych tras wydatkowane zostanie 20,8 mld zł. To wielkie kwoty, które przekładają się na wielkie możliwości. Uruchomione zostaną projekty autostradowe na ponad 625 km, a projekty dróg ekspresowych na 514 km! Do użytku zostanie oddanych 65 km autostrad, niespełna 126 km dróg ekspresowych, a także wiele obwodnic, których łączna długość wyniesie 70 km.
Wieczni sceptycy i „eksperci" powiedzą, że to śmieszne liczby, że nic się nie zmienia i nie ma szans na poprawę. Są niesprawiedliwi lub zwyczajnie niewiele wiedzą.
Przewidywana na realizację programu budowy dróg w 2009 r. kwota będzie rekordowa w historii Polski. 32,4 mld złotych! - tyle w przyszłym roku zostanie zainwestowane w rozwój naszej infrastruktury drogowej. Uruchomione zostaną projekty autostradowe na 281 km autostrad, a w przypadku dróg ekspresowych będzie to prawie 1000 km! Oprócz budowy nowych tras realizowane będzie również bieżące utrzymanie oraz modernizacja nawierzchni istniejących ciągów komunikacyjnych.
Jeżeli wspominamy o sceptykach, to może warto zastanowić się, dlaczego miałoby się nie udać? Nadmierny formalizm w przetargach, zbyt długie procedury prawa zamówień publicznych, prawa ochrony środowiska, nagminne i bezzasadne odwołania oraz skargi firm wykonawczych to podstawowe przeszkody i bariery, jakie muszą pokonywać specjaliści odpowiedzialni za budowę nowych dróg.
Mimo istnienia tego inwestorskiego toru przeszkód drogowcy profesjonalnie realizują swe zadania. Potwierdzeniem może być świetna statystyka wykorzystania pomocy unijnej w realizacji projektów drogowych. Na koniec ubiegłego roku płatności w całym SPO Transport wyniosły 1,3 mld zł. To rekordowy wynik! Pełne wykorzystanie środków unijnych jest możliwe dzięki terminowemu zrealizowaniu całego projektu, czyli także żmudnego i długiego etapu przygotowania inwestycji, a później samych robót budowlanych.
Budowa nowej drogi czy autostrady to długotrwały proces. Jego najtrudniejszy etap to przygotowania. To również najdłuższy etap powstawania nowej trasy. Mając to na uwadze, nie tylko drogowcy, ale również parlamentarzyści, samorządowcy, firmy wykonawcze powinni zmobilizować wszystkie siły, aby maksymalnie go skrócić.
Właśnie takie jednoczesne i profesjonalne zaangażowanie wszystkich podmiotów może sprawić, że zarzuty sceptyków, „ekspertów", a także obawy przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. staną się bezpodstawne.