01.12.2008
Gorzkie prawdy
Zuzanna Mrozik
- Często zdarza się, że nadzór, nie posiadając pełni wiedzy lub bojąc się podjąć decyzję, wodzi palcem po specyfikacji i sprawdza zgodność każdej literki. Znane są przypadki, że nieistotne, minimalne odstępstwo od specyfikacji staje się czynnikiem dyskwalifikującym materiał. A przecież wiadomo, że materiały spełniające specyfikację we wszystkich parametrach nie są zjawiskiem stałym, choćby dlatego, że skały w kamieniołomach różnią się pomiędzy sobą a otrzymywany przez wykonawcę towar to wielokrotnie mieszanina kruszywa z różnych miejsc poboru a w związku z czym pojedyncze parametry produktu mogą się zmieniać.
W jednym z projektów do budowy nasypu stosowano materiały kamienne o uziarnieniu podanym w specyfikacji i zdarzyło się raz, że z powodu niezbyt dużego przekroczenia tego uziarnienia nadzór kazał rozbierać całą warstwę nasypu. Był to wysoki nasyp, dolne jego warstwy a materiał zagęszczony osiągał założone specyfikacją parametry - podał przykład Paweł Ludwig.
Takie sytuacje spowalniają prace budowlane. Aby uniknąć problemów z brakującymi asortymentami kruszyw i zatorami w dostawach związanymi z sezonowością robót, wiele firm wykonawczych kupuje kopalnie. Oczywiście zastosowanie własnego materiału trzeba uzgodnić i... historia znów się powtarza. Jeśli wykonawca ma pecha i trafi na słaby nadzór, to termin kontraktu zdąży upłynąć, a on wciąż będzie zabiegał o aprobatę poszczególnych materiałów budowlanych.
Złe projektowanie i nieprofesjonalny nadzór to dwie największe przeszkody, uniemożliwiające prawidłowe budowanie dróg w Polsce.
Sytuacja dróg powiatowych
W Polsce jest 128 tys. km dróg powiatowych, z czego zaledwie 13,5 tys. km nie wymaga remontu i przebudowy. Wydawałoby się zatem, że to ogromny rynek zbytu dla kruszyw.
- Drogi powiatowe to najgorsze drogi w kraju - stwierdził Adam Czerwiński, przewodniczący Krajowej Rady Zarządców Dróg Powiatowych. - Ten stan całkowitej zapaści jest konsekwencją ignorowania problemu przez kolejne rządy.
Podczas gdy typowy oddział dróg krajowych na inwestycje i remonty kapitalne 1 km drogi krajowej wydaje 1,8 mln zł rocznie, a w przypadku dróg wojewódzkich ok. 240 tys., typowy powiat w tym samym obszarze może wydać 46 tys. zł (kwotę tę można ewentualnie powiększyć o 3 tys. zł, jeśli uwzględni się zapowiedziany przez premiera program pomocy).
- Jest to rażąca dysproporcja. Pamiętajmy, że drogi powiatowe są również drogami publicznymi. To na nich spoczywa zadanie zapewnienia spójności komunikacyjnej całej sieci, to one są ogniwem pośrednim pomiędzy drogami gminnymi a drogami wojewódzkimi, krajowymi i autostradami. To one decydują o możliwościach rozwoju, aktywności społeczno-gospodarczej gmin, sołectw i innych jednostek osiedleńczych. Wreszcie tymi drogami wyborcy jeżdżą znacznie częściej niż autostradami - argumentował Adam Czerwiński.
Wobec permanentnego niedofinansowania trudno się dziwić, że zarządcy dróg powiatowych wybierają w przetargach oferty najtańsze. To raczej konieczność niż rzeczywisty wybór, prowizoryczne rozwiązanie, które nie zlikwiduje ich problemów. Tylko czy wyłącznie ich?