Menu

Logowanie

rejestracja
01.01.2009

Baza surowcowa kruszyw

Z prof. Dariuszem Sybilskim z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz Politechniki Lubelskiej rozmawia Henryk Jezierski


Infrastruktura: Budowa dróg wymaga zastosowania wielkiej ilości materiałów, wśród których dominującą grupę stanowią kruszywa. Złoża kopalin użytecznych dla drogownictwa nie są rozmieszczone równomiernie na terenie całego kraju. Przewóz kruszyw na duże odległości naraża na dodatkowe koszty. Dlaczego zatem wykorzystanie kruszyw lokalnych i surowców alternatywnych napotyka opory?

Dariusz Sybilski: Toczą się na ten temat dyskusje, które zapoczątkowało seminarium Polskiego Kongresu Drogowego poświęcone barierom w budownictwie drogowym. Był koniec 2006 r., kiedy wyszło na jaw - jak to trafnie sformułował Aleksander Kabziński - że budowa dróg przeszkadza budowie dróg. Doświadczyliśmy trudności logistycznych, gdy pod koniec sezonu, w szczycie robót asfaltowych, podczas wykonywania nawierzchni drogowych remontowanych i nowych, wystąpiły problemy z dowozem materiałów, zwłaszcza kruszyw i asfaltu.

Kruszywa, w większości otrzymywane w Polsce ze skał litych, pochodzą z najzasobniejszego regionu dolnośląskiego. Okazało się, że Dolny Śląsk ma po pierwsze bardzo słabą sieć kolejową. Po drugie podczas wzmożonego ruchu drogi, ze względu na ich stan, mają niewystarczającą przepustowość. Do tego dochodziły remonty dróg, którymi musiały być dowożone materiały do bardziej odległych budów.

Drugim problemem, nad jakim się zastanawiałem, była sprawa regionów, gdzie lokalne kruszywa są słabsze lub też ich nie ma wcale. Tak jest na Lubelszczyźnie oraz w północno-wschodniej Polsce. Spostrzeżenie nie było w pełni odkrywcze, dlatego że już wcześniej wiedziano, jakie są zasoby kruszyw. Nasi poprzednicy w latach 60. i 70. XX w. z tej wiedzy korzystali.

Niegdyś w Centralnym Zarządzie Dróg Publicznych opracowano zalecenia doboru i stosowania materiałów oraz technologii w zależności od kruszyw lokalnych dostępnych w danym regionie. Na przykład w Polsce północno-wschodniej są dobre kruszywa, żwiry kruszone, łamane z otoczaków polodowcowych, na Lubelszczyźnie kruszyw właściwie nie ma. W tej chwili są dostępne kruszywa z Ukrainy, ale do niedawna stosowano piaski i pospółki. W regionie Pomorza, okolicach Bydgoszczy i Torunia, dalej w stronę Szczecina występują kruszywa wapienne.

- Dlaczego te materiały, które stosowano w dawniejszych czasach, teraz z różnych powodów są odrzucane?


- Są zapisy, które eliminują stosowanie tych materiałów. Tymczasem inwestor powinien wiedzieć, czego chce. Z definicji ma wybierać to, co jest najtańsze, takie jest kryterium podstawowe. Inwestor, postępując według tej zasady, już w założeniach projektowych powinien zadbać o to, by zapewnić najniższą cenę, bo wydawane są pieniądze publiczne. Gdy w sposób nieuzasadniony wprowadza się zapis, że ma być stosowane kruszywo ze skał litych, tylko bazalt, to w odniesieniu do regionu północno-wschodniego jest to czyste marnotrawstwo. Są bowiem w tym regionie kruszywa z otoczaków, o których wiadomo, że mają dobre właściwości. Można je wykorzystać, gdyż mogą być stosowane zamiast bazaltu, który niekoniecznie jest najlepszym kruszywem, także ze względów technicznych. Zdarzają się rozmaite problemy z tymi bazaltami.